Liza Minnelli boi się, że we śnie zjedzą ją koty

Autor: Grzegorz Giedrys, Gatunek: Poezja, Dodano: 24 kwietnia 2014, 10:10:38

Płaczę bez powodu i dzwonię do ciebie tylko, gdy jestem pijana.

Powiedz w lustro: Liza, Liza, Liza. Przyjdę. I ręce będę miała

jak krwotok, a palce zimne, pijawki zamiast brwi, tatuaż jak

wodorost na łydce. Musisz tego chcieć, inaczej to gwałt, mein Herr.

 

Powiedz proszę. Teraz zło pisze horoskopy, źle zodiaki przędzie.

Nie ma dla nas żadnego ratunku, my to za dużo powiedziane.

Wruchaj mnie proszę w ziemię, wruchaj mnie w ściany,

wruchaj we wszystkie swoje dywany, mein Herr.

 

Masz kogoś, ja kogoś mam. Moje dziecko, moja krew,

najlepszy lubrykant. Zbiera mi się na płacz, zbiera się na deszcz.

Spędzone z tobą noce są jak spędzone płody. Nie liż ręki, lizały ją koty.

Trzymaj się z dala od moich snów, nie wchodź, nie męcz.

 

Mein Herr, w najgorszy deszcz płaczę bez powodu, mażę się.

Boli. Czarna kreska na powiece zbliża się powoli do serca.

Komentarze (2)

  • ładna, amerykańska fraza z ładnej amerykańskiej szkoły pisania, amerykańskich autorów tu widzę wpływ. mistrz yoda się cieszy

  • tak, rzadko taka fraza na licie, tym bardziej cieszy

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się